Porno w czasie pracy
Oglądanie filmów erotycznych jest raczej przyjemne, lecz kiedy staje się żmudnym służbowym obowiązkiem – przestaje bawić. Dlatego węgierscy urzędnicy skarbowi wcale nie cieszą się z faktu, że muszą w pracy oglądać filmy porno.
Zwłaszcza że w czasie seansu muszą zwracać uwagę na coś zupełnie innego, niż akcja.
Ich zadanie to dokładnie przyglądać się scenografii, a zwłaszcza meblom. Wszystko dlatego, że znany producent filmów XXX – Ferenc Hopka – zażądał zwrotu 20 tys. euro podatku.
Swoje roszczenia tłumaczył wydatkami, jakie poniósł na umeblowanie planów filmowych.
Teraz urzędnicy muszą dokładnie przeanalizować, czy faktycznie scenografia filmów Hopki jest tak bardzo kosztowna. Zadanie jest o tyle trudne, że przez większość czasu stylowe meble zasłaniają splecone w miłosnym uścisku ciała aktorów porno.
