Przyjemna lewatywa u higienistki

Friday, June 27th, 2008

Było to gdy miałam 15 lat i chodziłam do szkoły medycznej. Ponieważ było to dosyć daleko od mojej rodzinnej miejscowości mieszkałam w przyszpitalnym internacie dla uczniów tamtejszej szkoły.
Któregoś dnia od rana bolał mnie brzuch. Poszłam do szkolnej higienistki. Ta, myśląc że ból związany jest z nadchodzącym okresem, co zresztą jej sama zasugerowałam, dała mi tabletki przeciwbólowe i kazała iść się położyć. Niestety do wieczora ból nie minął a nawet się spotęgował. Poszłam z tym do naszej opiekunki internatu. Była to lekarka z miejscowego szpitala, a jednocześnie nauczycielka fizjologii.
Pani Wanda wzięła mnie z sobą na teren szpitala. Znalazłyśmy się w gabinecie ginekologicznym. Tam kazała mi się rozebrać od pasa w dół i położyć na fotel do badań. Leżąc w fotelu zobaczyłam jak na ręce wkłada gumowe rękawice. Na palce prawej ręki nałożyła jakiegoś żelu i po chwili jeden palec zagłębił się w moim odbycie. Pokręciła nim chwilę i stwierdziła że jestem bardzo pełna i będzie mi musiała zrobić lewatywę. Gdy to uslyszałam przeszedł mnie dreszcz.
Lekarka z szafki wyjęła strzykawkę zwaną “Żaneta” i napełniła ją płynem. Następnie końcówkę nasmarowała żelem i po chwili poczułam chłód metalu wdzierającego sie w moje wnętrze. Pani Wanda powoli naciskała na tłok “Żanety” a ja czułam jak ma pupa wypełnia sie wodą. Po chwili strzykawka była pusta i opuściła mój tyłek. Myślałam że będę mogła iść do ubikacji, ale ona ponownie naciągała płyn i druga porcja została wepchnięta do odbytu. Myślałam, że mnie rozerwie. Ból stawał sie nie do zniesienia. Ale musiałam dalej leżeć i utrzymywać parcie wody na zwieracz. Było to bardzo trudne i co jakiś czas kilka kropel skapywało do miski przy fotelu. Lekarka widząc to wyjęła skądś kulkę wielkości piłeczki ping-pongowej do której przymocowany był sznurek i wcisnęła mi ją w pupę. Ból stał się jeszcze większy, ale za to nie miałam kłopotu z utrzymaniem w sobie wody.
Po około 15 minutach lekarka kazała mi iść do ubikacji i poczekać. Po chwili przyszła za mną a w ręku miała dwie strzykawki napełnione wodą. Kazała mi kucnąć nad sedesem a sama pociągnęła za sznurek. Kulka wyskoczyła, a po chwili z odbytu trysnęła woda. Długo sie wypróżniałam, co sprawiło mi ogromną ulgę.
Pani Wanda poleciła mi się oprzeć rękami o sedes z wysoko uniesioną pupą. I znów wypełnił mnie płyn. Miałam poczekać pięć minut i opróżnić się a potem przyjść z powrotem do gabinetu. Gdy wróciłam na stojaku obok fotela wisiał worek irygacyjny wypełniony wodą, a na stoliku leżały narzędzia do badań ginekologicznych. Lekarka powiedziała, ze skoro już tu jestem to mnie od razu przebada. Położyłam sie na fotelu, a po chwili jej dwa palce zanurzyły się w mej pochwie. Następnie poczułam chłód wziernika, który zajął miejsce palców. Zaczęła go powoli rozkręcać, co sprawiało, ze wejście do mojej groty robiło się coraz większe. Zaglądała ciekawie do środka, a jednocześnie poczułam jak jej palec wwierca sie w mój odbyt. Najpierw jeden, potem drugi, w końcu zaczęła wpychać trzeci. Na początku czułam ogromny ból, ale po chwili ku mojemu zdziwieniu zaczęłam odczuwać przyjemność.
Wyjęła wziernik z mej pochwy. Wzięła mniejszy i wsunęła mi go w odbyt. Znów zaglądała do środka, a jednocześnie lewa ręka dotykała łechtaczki. Byłam już bliska orgazmu i wtedy wyjęła ze mnie wziernik i powiedziała, że wszystko jest w porządku, ale dla pewności zrobi jeszcze jedno płukanie odbytu. Kazała mi stanąć na fotelu na czworakach. Wsunęla mi w odbyt kankę i zwolniła zacisk na rurce. Woda zaczęła we mnie wpływać powodując wzrost podniecenia. Wpompowała we mnie jakieś 2 litry i wyjęła kankę. Masowała mnie ręką po brzuchu, a palcami drugiej pieściła okolice odbytu. W pochwę włożyła łyżkę ginekologiczną, na której końcu powiesiła ciężarek. Byłam na skraju obłędu. I gdy w pewnym momencie mocniej nacisnęła na mój brzuch, nie wytrzymałam. Woda wytrysnęła z mej mniejszej dziurki a ja doznałam szalonego orgazmu.
I tak jak następowały skurcze, tak wypychałam wodę z pupy, która z łoskotem spadała na podłogę. Wyczerpana padłam na fotel i jeszcze długo nie mogłam dojść do siebie. To było coś wspaniałego. Nigdy nie przypuszczałam że lewatywa może być tak podniecająca. Od tego czasu bardzo polubiłam zabawy w doktora.

Pierwszy raz analnie

Sunday, June 22nd, 2008

Nieco bałam się spróbować, ale już jakiś czas temu się umówiliśmy, że to zrobimy - przecież chciałam. Nadszedł ten dzień. Przyszedł do mnie. Byłam bardzo podniecona, więc od razu poczeliśmy się całować i pieścić. Położyliśmy się na łóżku, prędko pozbyliśmy się ubrań. Nasze pocałunki były coraz bardziej namiętne, a on delikatnie chwytał mnie za szyję i chwilę przytrzymywał. Wystarczająco długo, abym poczuła kto tu rządzi. Czułam jak cieknie mi z cipki. Lizał moje piersi, ssał je, zaś ja dyszałam, jakbym przebiegła kilometry. Pociągnął mnie za włosy i delikatnie odchylił moją głowę do tyłu, żeby polizać mnie w szyję.
Potem kazał mi oprzeć się na łokciach i wypiąć pupę do tyłu. Słyszałam, że zakłada gumowe rękawiczki. Poczułam, że masuje moją łechtaczkę palcami w rękawiczce, ich zimno i gładkość bardzo mnie rozpaliły. Palec drugiej ręki włożył w moją cipkę. Potem drugi. Czułam, że moja cipka jest już naprawde pełna. Ruszał nimi na boki i kręcił, czułam jak mnie rozpychają. Zaczęłam cichutko jęczeć, nawet nie poczułam, kiedy nagle zdjął palce z mojej łechataczki i dostałam mocnego klapsa w pośladek. Krzyknęłam wystraszona, a jednocześnie poczułam, że podniecenie rozrywa moje podbrzusze. Poczułam się naprawdę upokorzona. Powiedział mi, że mam być cicho, a jak będę chciała jęknąć to mam zapytać o pozwolenie. Chyba wtedy naprawdę się zaczerwieniłam, byłam bardzo upokorzona. Przytaknęłam nieśmiało.
Poczułam, że do mojej cipki próbuje się wepchnąć jeszcze trzeci palec, starałam się rozluźnić. Kiedy miałam już w środku trzy palce, moje cipka była tak rozciągnięta, że mnie trochę bolało. Zaczął nimi ruszać, zapomniałam o zakazie i znów jęknęłam cicho w poduszkę. Ten klaps był już naprawdę mocny, w oczach stanęły mi łzy. -Przeproś! usłyszałam.
Zawstydzona wyszeptałam przeprosiny.
Byłam podniecona tą całą sytuacją jak arab spacerujący po manhatanie.
Poczułam na mojej drugiej dziurce coś lodowatego. Moj wybranek masował mój odbyt żelem. Był taki zimny… Teraz już naprawde łapałam powietrze dużymi chałstami! Delikatnie zaczął wkładać tam palec, najpierw tylko sam czubek, aż wszedł cały, a potem dwa. Wcale nie bolało. Trzy palce drugiej dłoni wciąż były w mojej cipce, a kciuk masował moją perełkę. Zaczął powoli ruszać palcami w cipce do przodu i do tyłu, a potem też tymi, które były w mojej pupie. Robił to na zmianę, a kciukiem cały czas naciskał moj maly klejnocik. Wrażenie było nie do opisania. Kilkanaście sekund nie minęło i już zwijałam się w spazmach i z całych sił trzymałam się poduszki.
Gdy to sie skończylo, głaskał mnie chwile po plecach i szeptał słodkie słówka. Rozsadzało mnie szczeście i podniecenie!
Wreszcie zabraliśmy się do tego, co planowaliśmy, chociaż ja dalej sie bałam.
Leżałam na brzuchu, a on klęknął nade mną i delikatnie przycisnął penisa do mojej mniejszej dziureczki. Staralam sie oddychac spokojnie i miarowo. Delikatnie nacisnął. Nie czulam żadnego bolu, tylko takie dziwne uczucie rozpychania. Zapytal, czy wszystko ok, przytaknelam i powolutku wypielam pupe mocniej w jego strone, wszedl we mnie jeszcze troszke glebiej, poczulam nagle jakis okropny bol. Zapiszczalam i chcialam sie spod niego wysunac, ale przytrzymal mnie mocno. Czekalismy, az przestanie boleć, nie ruszlaiśmy sie, delikatnie całowal moje plecy i szyje, glaskal mnie. Wreszcie nabralam odwagi, żeby spróbowac jeszcze kawałeczek i wypielam tyłek mocniej, tym razem jakos nie bolalo tak bardzo. Wlozyl mi do pupy calego penisa i czulam jego cieple, mięciutkie jądra na mojej cipeczce. Tulilismy sie do siebie i czułam jego cieplo na sobie, jego silne ramiona wokól mnie. Powolutku zaczał sie we mnie ruszać, za każdym razem wkladajac go glębiej, a ja mruczalam cicho i przebiegaly mnie dreszcze, bo nic mnie to juz nie bolalo, ale bylo bardzo przyjemne. Po jakims czasie rozluznilam sie na tyle, ze chcialam zeby robil to nawet mocniej i wypinalam pupe do gory. Przestal mnie przytulac, kleknal za moja wypieta pupa i mocno rytmicznie ja posuwal. Poczulam pierwszego klapsa na posladku i myslalam, ze zemdleje z podniecenia. Zapytal, czy pamietam jakie sa zasady. Potwierdzilam. Drugi klaps spadl na moja pupe mocniej, ale zacisnelam usta. Zapytal gdzie mam wibrator, podalam mu go spod poduszki. Na chwile przestal sie ruszac, wyszedl ze mnie i wlozyl wibrator w moja cipke, znow wcisnal penisa do mojej pupy. Nigdy nie czulam sie tak pelna, co za cudowne uczucie, wow. Potem zaczal sie ruszac, najpierw powoli, a potem coraz mocniej. Jedna reka trzymal mnie za posladek i sciskal go, myslalam, ze nie wytrzymam, ze musze jeknac. Druga reka zlapal mnie za wlosy, ktore mialam zwiazane z tylu i odciagnal moja glowe do tylu. Za kazdym razem,kiedy wychodzil ze mnie szarpal mnie lekko. Zaczelam go blagac: - Moge jęknać? Prosze pozwol mi… Odpowiedz byla krotka - nie. Nie moglam wytrzymac: - Prosze, potem mnie ukarzesz, już nie wytrzymam, jest mi tak dobrze, błagam!” Pozwolił. Kiedy jęczałam, a potem juz krzyczalam, trzymal mnie za wlosy i mocno bił po pupie. Doszlismy razem, potem długo sie macaliśmy.