Sex w bibliotece

Thursday, July 10th, 2008

Był chłodny wrześniowy dzień. Udałem się do biblioteki żeby przygotować jakiś artykuł na lekcję języka polskiego. Do zamknięcia biblioteki pozostała już tylko godzina. Młoda, atrakcyjna kobieta dała mi jakieś książki ale mogłem z nich korzystać jedynie na miejscu. Usiadłem przy stoliku na przeciwko niej i zacząłem przygotowywać referat. Bibliotekarka chodziła po sali i wsuwała książki na swoje miejsca. Miała na sobie spódniczkę do kolan, na oko gdzieś 20 lat, krótkie blond włosy i cudownie długie nogi. Widziałem że co jakiś czas spoglądała na mnie. Ja także od czasu do czasu podnosiłem głowę i patrzyłem w jej kierunku. W którymś momencie podeszła i oparła się rękoma o stolik.

-Nie chcę ci przerywać ale na chwilę muszę wyjść do toalety. Możesz zwrócić uwagę na moje biurko.
-Ok. Nie ma sprawy.
-Tak w ogóle to mam na imię Iwona.
-A ja Marek. Miło mi.
Znikła na około 5 minut. Gdy wróciła zauważyłem że guziki jej bluzeczki były śmielej odpięte a usta namiętniej pomalowane.
-Dzięki.
-Nie ma sprawy.
Usiadła przy mnie i spojrzała na moje notatki. Wtedy zauważyłem że nie ma stanika. Jej sutki wyraźnie rysowały się na białej atłasowej bluzeczce. Popatrzyła mi w oczy i zmysłowo oblizała wargi.

-Podobasz mi się.
Zamurowało mnie i nie wiedziałem co odpowiedzieć. Po chwili wymamrotałem:
-Ty też jesteś bardzo atrakcyjna.

Iwona wstała od biurka i podeszła do drzwi. Przekręciła klucz w zamku i wróciła do mojego stolika. usiadła na jego kancie i lekko rozchyliła nogi.

-Ile masz lat?
-19,a co?
-Nic, tak tylko zapytałam.

Iwona usiadła przede mną i rozchyliła nogi. Nie miała na sobie majtek więc widziałem jej cudowną ogoloną cipkę. Chwyciła moją głowę i wsadziła sobie między nogi.

-Liż liż tylko mocno.

Nie wiedziałem co się dzieje ale od razu zabrałem się do roboty. Mój język zaczął delikatnie muskać jej wilgotną łechtaczkę. Najpierw spokojnie spijałem jej soki ale po chwili wwiercałem się w jej otworek. Moja twarz była pokryta jej sokami a Iwona kręciła tyłkiem i pojękiwała. Wstaliśmy i zrzuciliśmy książki ze stołu. Iwona ściągnęła spódnicę i bluzeczkę. Moim oczom ukazały się piękne krągłe piersi ze sterczącymi i twardymi sutkami. Ja także całkowicie się rozebrałem i rzuciłem swoje rzeczy na podłogę.

-Pozwól że ci się odwdzięczę.
Iwona uklęknęła przede mną i wzięła mojego sterczącego fiuta w usta. Najpierw delikatnie muskała językiem koniuszek mojego berła a po chwili połykała go w całości. Ruszałem miarowo biodrami wpychając jej kutasa po same jaja. Położyliśmy się na podłodze w pozycji 69.Ona dalej obciągała mi fiuta a ja lizałem jej wilgotną i rozgrzaną szparkę jakiś czas dotykałem językiem jej koralika co doprowadzało koleżankę do głośnych jęków. Po kilku minutach Iwona wstała i przykucnęła nad moim berłem wprowadzając je do swojej cipki. poczułem cudowne ciepło i wilgoć. Bibliotekarka ujeżdżała mnie jak dzikiego konia jęczała i masowała swoje piersi i sutki. Po kilku chwilach nadszedł moment spełnienia. Iwona przeżyła orgazm. Jej ciało wyprostowało się na chwilę po czym zsunęła się na podłogę. Chwyciła mojego kutasa i zaczęła walić mi konia. Nie musiałem długo czekać i wystrzeliłem jej prosto w usta. Zlizała moją spermę i jeszcze przez jakiś czas lizała mojego opadającego penisa.

-Byłeś znakomity! Wpadnij tu jeszcze kiedyś.
Powiedziała gdy zamykała za mną drzwi od biblioteki.
-W przyszłym tygodniu przyjdę po książki z chemii…

Pierwszy raz analnie

Sunday, June 22nd, 2008

Nieco bałam się spróbować, ale już jakiś czas temu się umówiliśmy, że to zrobimy - przecież chciałam. Nadszedł ten dzień. Przyszedł do mnie. Byłam bardzo podniecona, więc od razu poczeliśmy się całować i pieścić. Położyliśmy się na łóżku, prędko pozbyliśmy się ubrań. Nasze pocałunki były coraz bardziej namiętne, a on delikatnie chwytał mnie za szyję i chwilę przytrzymywał. Wystarczająco długo, abym poczuła kto tu rządzi. Czułam jak cieknie mi z cipki. Lizał moje piersi, ssał je, zaś ja dyszałam, jakbym przebiegła kilometry. Pociągnął mnie za włosy i delikatnie odchylił moją głowę do tyłu, żeby polizać mnie w szyję.
Potem kazał mi oprzeć się na łokciach i wypiąć pupę do tyłu. Słyszałam, że zakłada gumowe rękawiczki. Poczułam, że masuje moją łechtaczkę palcami w rękawiczce, ich zimno i gładkość bardzo mnie rozpaliły. Palec drugiej ręki włożył w moją cipkę. Potem drugi. Czułam, że moja cipka jest już naprawde pełna. Ruszał nimi na boki i kręcił, czułam jak mnie rozpychają. Zaczęłam cichutko jęczeć, nawet nie poczułam, kiedy nagle zdjął palce z mojej łechataczki i dostałam mocnego klapsa w pośladek. Krzyknęłam wystraszona, a jednocześnie poczułam, że podniecenie rozrywa moje podbrzusze. Poczułam się naprawdę upokorzona. Powiedział mi, że mam być cicho, a jak będę chciała jęknąć to mam zapytać o pozwolenie. Chyba wtedy naprawdę się zaczerwieniłam, byłam bardzo upokorzona. Przytaknęłam nieśmiało.
Poczułam, że do mojej cipki próbuje się wepchnąć jeszcze trzeci palec, starałam się rozluźnić. Kiedy miałam już w środku trzy palce, moje cipka była tak rozciągnięta, że mnie trochę bolało. Zaczął nimi ruszać, zapomniałam o zakazie i znów jęknęłam cicho w poduszkę. Ten klaps był już naprawdę mocny, w oczach stanęły mi łzy. -Przeproś! usłyszałam.
Zawstydzona wyszeptałam przeprosiny.
Byłam podniecona tą całą sytuacją jak arab spacerujący po manhatanie.
Poczułam na mojej drugiej dziurce coś lodowatego. Moj wybranek masował mój odbyt żelem. Był taki zimny… Teraz już naprawde łapałam powietrze dużymi chałstami! Delikatnie zaczął wkładać tam palec, najpierw tylko sam czubek, aż wszedł cały, a potem dwa. Wcale nie bolało. Trzy palce drugiej dłoni wciąż były w mojej cipce, a kciuk masował moją perełkę. Zaczął powoli ruszać palcami w cipce do przodu i do tyłu, a potem też tymi, które były w mojej pupie. Robił to na zmianę, a kciukiem cały czas naciskał moj maly klejnocik. Wrażenie było nie do opisania. Kilkanaście sekund nie minęło i już zwijałam się w spazmach i z całych sił trzymałam się poduszki.
Gdy to sie skończylo, głaskał mnie chwile po plecach i szeptał słodkie słówka. Rozsadzało mnie szczeście i podniecenie!
Wreszcie zabraliśmy się do tego, co planowaliśmy, chociaż ja dalej sie bałam.
Leżałam na brzuchu, a on klęknął nade mną i delikatnie przycisnął penisa do mojej mniejszej dziureczki. Staralam sie oddychac spokojnie i miarowo. Delikatnie nacisnął. Nie czulam żadnego bolu, tylko takie dziwne uczucie rozpychania. Zapytal, czy wszystko ok, przytaknelam i powolutku wypielam pupe mocniej w jego strone, wszedl we mnie jeszcze troszke glebiej, poczulam nagle jakis okropny bol. Zapiszczalam i chcialam sie spod niego wysunac, ale przytrzymal mnie mocno. Czekalismy, az przestanie boleć, nie ruszlaiśmy sie, delikatnie całowal moje plecy i szyje, glaskal mnie. Wreszcie nabralam odwagi, żeby spróbowac jeszcze kawałeczek i wypielam tyłek mocniej, tym razem jakos nie bolalo tak bardzo. Wlozyl mi do pupy calego penisa i czulam jego cieple, mięciutkie jądra na mojej cipeczce. Tulilismy sie do siebie i czułam jego cieplo na sobie, jego silne ramiona wokól mnie. Powolutku zaczał sie we mnie ruszać, za każdym razem wkladajac go glębiej, a ja mruczalam cicho i przebiegaly mnie dreszcze, bo nic mnie to juz nie bolalo, ale bylo bardzo przyjemne. Po jakims czasie rozluznilam sie na tyle, ze chcialam zeby robil to nawet mocniej i wypinalam pupe do gory. Przestal mnie przytulac, kleknal za moja wypieta pupa i mocno rytmicznie ja posuwal. Poczulam pierwszego klapsa na posladku i myslalam, ze zemdleje z podniecenia. Zapytal, czy pamietam jakie sa zasady. Potwierdzilam. Drugi klaps spadl na moja pupe mocniej, ale zacisnelam usta. Zapytal gdzie mam wibrator, podalam mu go spod poduszki. Na chwile przestal sie ruszac, wyszedl ze mnie i wlozyl wibrator w moja cipke, znow wcisnal penisa do mojej pupy. Nigdy nie czulam sie tak pelna, co za cudowne uczucie, wow. Potem zaczal sie ruszac, najpierw powoli, a potem coraz mocniej. Jedna reka trzymal mnie za posladek i sciskal go, myslalam, ze nie wytrzymam, ze musze jeknac. Druga reka zlapal mnie za wlosy, ktore mialam zwiazane z tylu i odciagnal moja glowe do tylu. Za kazdym razem,kiedy wychodzil ze mnie szarpal mnie lekko. Zaczelam go blagac: - Moge jęknać? Prosze pozwol mi… Odpowiedz byla krotka - nie. Nie moglam wytrzymac: - Prosze, potem mnie ukarzesz, już nie wytrzymam, jest mi tak dobrze, błagam!” Pozwolił. Kiedy jęczałam, a potem juz krzyczalam, trzymal mnie za wlosy i mocno bił po pupie. Doszlismy razem, potem długo sie macaliśmy.